CZERWONE I CZARNE
CZERWONE I CZARNE
Czarowny… czerwony i czarny
stygmat - paradygmat Afryka
z niebem rozświetlonym w mrokach
lampionami gwiazd umarłych
i już nie urzeka
Zatęchłych wonności
jak nieczysta rzeka
nimb historii postrzępiony
ociężałej kolebki ludzkości opoka
lecz czy dla człowieka ?
Rozgrabione mrocznych władców
jak bogów nekropolie
biedne między nimi beduińskie wioski
gdzież im do szejków pachnideł
delicji arabskich słodkości ?
Znowu post… /scriptum/ ramadan
rzesze bosych wiernych
wstęp tylko dla mężczyzn
a w burkach za drzwiami
nieme kobiety… z dziećmi i osłami
Jak u nas w niedziele
spracowane muły, wielbłądy, camele
osłupiałe osły… ośle łby uniosły
zawodząc wespół z ojdyrem… fater'em
Trwożnym płaczem się zaniosły
w spłoszonej ciemności
rodzinki… islamskie godzinki
onomatopeje i… trele morele
Tłumne jak zawsze meczety
minarety… mini kabarety
koncertują ogłupiając mułły
egzorcyzmów wokalne tnąc kuplety
Echem megafonów miraże roz'trułły
mało melodycznie… arytmicznie
katują uszy wyjąc hipnotycznie
ptaki nie śpiewają, tylko wiatru skowyt
Fantomy posłuszne… jakieś niekobiety
czarnych burek niewolnice
w jedynie słusznego okowach koranu
średniowiecznie bogobojne zakonnice
Surrealne… religijne zjawy ślepej wiary
Belfegory… zahukane islamskie upiory
okutane w cienie mężów
petro retro muzułmanów
Nie pytaj talibów o przepych ich panów
pastuch tu ma posłuch jak fellach w Allacha
tyś mu jak fatamorgana
biała lecz nieczysta… i słowa niegodna
niewygodna wierze jego… kapłana szamana
On zda żyje w najlepszym
w którymś tam z kolei
z nadzieją na jeszcze
lepszy… lecz przez kogo obiecany świat ?
Już bez arafatek
kałachów… kindżałów… turbanów
obiecany haremów półświatek
siedemdziesiąt dziewic
nie w ugorze nad morzem… w raju może ?
Dzisiaj tylko plebejskich procesji
czarne sadzą… krwią czerwone
i coraz brudniejsze
ludzkie możne i niemożne morze
To nie świat rajskich ogrodów
Semiramidy kwietny raj rabatek
wiara, bród i przeludnienie
bezrobotna bieda sępów, marabutów
To świat czarnych orłów
żebraków w malignie, biedy pucybutów
to nie świat białogłów
to nie świat ułanów
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………………… Giza - 11 października '1O
Czarowny… czerwony i czarny
stygmat - paradygmat Afryka
z niebem rozświetlonym w mrokach
lampionami gwiazd umarłych
i już nie urzeka
Zatęchłych wonności
jak nieczysta rzeka
nimb historii postrzępiony
ociężałej kolebki ludzkości opoka
lecz czy dla człowieka ?
Rozgrabione mrocznych władców
jak bogów nekropolie
biedne między nimi beduińskie wioski
gdzież im do szejków pachnideł
delicji arabskich słodkości ?
Znowu post… /scriptum/ ramadan
rzesze bosych wiernych
wstęp tylko dla mężczyzn
a w burkach za drzwiami
nieme kobiety… z dziećmi i osłami
Jak u nas w niedziele
spracowane muły, wielbłądy, camele
osłupiałe osły… ośle łby uniosły
zawodząc wespół z ojdyrem… fater'em
Trwożnym płaczem się zaniosły
w spłoszonej ciemności
rodzinki… islamskie godzinki
onomatopeje i… trele morele
Tłumne jak zawsze meczety
minarety… mini kabarety
koncertują ogłupiając mułły
egzorcyzmów wokalne tnąc kuplety
Echem megafonów miraże roz'trułły
mało melodycznie… arytmicznie
katują uszy wyjąc hipnotycznie
ptaki nie śpiewają, tylko wiatru skowyt
Fantomy posłuszne… jakieś niekobiety
czarnych burek niewolnice
w jedynie słusznego okowach koranu
średniowiecznie bogobojne zakonnice
Surrealne… religijne zjawy ślepej wiary
Belfegory… zahukane islamskie upiory
okutane w cienie mężów
petro retro muzułmanów
Nie pytaj talibów o przepych ich panów
pastuch tu ma posłuch jak fellach w Allacha
tyś mu jak fatamorgana
biała lecz nieczysta… i słowa niegodna
niewygodna wierze jego… kapłana szamana
On zda żyje w najlepszym
w którymś tam z kolei
z nadzieją na jeszcze
lepszy… lecz przez kogo obiecany świat ?
Już bez arafatek
kałachów… kindżałów… turbanów
obiecany haremów półświatek
siedemdziesiąt dziewic
nie w ugorze nad morzem… w raju może ?
Dzisiaj tylko plebejskich procesji
czarne sadzą… krwią czerwone
i coraz brudniejsze
ludzkie możne i niemożne morze
To nie świat rajskich ogrodów
Semiramidy kwietny raj rabatek
wiara, bród i przeludnienie
bezrobotna bieda sępów, marabutów
To świat czarnych orłów
żebraków w malignie, biedy pucybutów
to nie świat białogłów
to nie świat ułanów
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………………… Giza - 11 października '1O

My rating
My rating