Wiersz Paschalny

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 4


Woda z boku Twego mnie
Napoiła
Spojrzenie Twoje mnie
Przygarnęło
Słowo Twoje wieczne mnie
Nie oszuka

Uratowany aż i jedynie tym, bezwzględną otarcia Ci twarzy możliwością

Jesteś pochodnią dla nóg moich
Bo Twoje niegotowe

Buduję dom, w którym

Umiejscowienie Prawdy
Zdziera czystą godność

Żądlą Cię me Chwile - Momenty

Ale
Nie padła ma litera
Nie wybrzmiała głoska cierpienia
Nie mogłem się nie zgodzić
Z Piotrem i po trzykroć
Uderzyła ma łza o bruk

Otworzyłeś Niebo
Umówiony z wiecznością
Już wiem



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.04.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: