Przesilenie letnie
Ciało po co
Mi ono
Długo gnije
Pod kłamstwa osłoną
Chce narzekać bez końca
Nie wypada
Za dużo słońca
Ciało po co
Mi ono
Długo gnije
Pod próżności osłoną
Wywiercę Ci dziurkę w głowie
O której nikt się nie dowie
Włożę palca w żywa ranę
Potem zjem to i
Będzie krzyczeć nad ranem
Czemu?
Bo bez dziurki się udusisz
Niby nie chcesz
Ale musisz
Ciało, na co nam ono
gnije
Pod życia osłoną
Mi ono
Długo gnije
Pod kłamstwa osłoną
Chce narzekać bez końca
Nie wypada
Za dużo słońca
Ciało po co
Mi ono
Długo gnije
Pod próżności osłoną
Wywiercę Ci dziurkę w głowie
O której nikt się nie dowie
Włożę palca w żywa ranę
Potem zjem to i
Będzie krzyczeć nad ranem
Czemu?
Bo bez dziurki się udusisz
Niby nie chcesz
Ale musisz
Ciało, na co nam ono
gnije
Pod życia osłoną

My rating
Moja ocena
odpowiednio zastanawiające i groteskowewiersz przypomniał mi makabryczne wyliczanki
hardkorowe rymowanki z podwórka
My rating