kiedyś powrócę | version: 19.04.2013 12:38
kiedy już wystarczy zmagań z obcym światem
wrócę w ciche lasy co kuszą szelestem
gdzie głuchy pień dawne przyzywa wspomnienia
w pulsującą ciszę - tam gdzie sobą jestem
gdzie liryczne wschody zrodziłam najpierwsze
słońce słało drogę wzdłuż wstęgi strumienia
szmerem otulona jego cudnych pieśni
spisywałam strofy pośród dębu cienia
wtórował mi dzięcioł coś wbijał do głowy
kukułka przechytrzyć zaś chciała z ukrycia
z uśmiechem na ustach łapałam kieszeni
poszukując grosza na nowy rok życia
kaczeńce wpuszczały złotymi uśmiechy
nad wody strumienia stada dzikich kaczek
gdy te pełnią piersi zagłębiały dzioby
kupry stercząc w wodzie malowały szlaczek
dużo o tym pisać zechciałyby dłonie
aż się proszą łąki białe od stokrotek
niezapominajek niezwyczajny błękit
ale już wystarczy na dziś to już koniec
wrócę w ciche lasy co kuszą szelestem
gdzie głuchy pień dawne przyzywa wspomnienia
w pulsującą ciszę - tam gdzie sobą jestem
gdzie liryczne wschody zrodziłam najpierwsze
słońce słało drogę wzdłuż wstęgi strumienia
szmerem otulona jego cudnych pieśni
spisywałam strofy pośród dębu cienia
wtórował mi dzięcioł coś wbijał do głowy
kukułka przechytrzyć zaś chciała z ukrycia
z uśmiechem na ustach łapałam kieszeni
poszukując grosza na nowy rok życia
kaczeńce wpuszczały złotymi uśmiechy
nad wody strumienia stada dzikich kaczek
gdy te pełnią piersi zagłębiały dzioby
kupry stercząc w wodzie malowały szlaczek
dużo o tym pisać zechciałyby dłonie
aż się proszą łąki białe od stokrotek
niezapominajek niezwyczajny błękit
ale już wystarczy na dziś to już koniec
Poem versions
- 19.04.2013 14:28
- 19.04.2013 13:50
- 19.04.2013 12:38

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Czwarta zwrotka...
...pychotka.My rating