Nie zmarnuje się... | version: 2.08.2021 10:15
Diabeł ogonem zakręcił,
tumanem zasłonił słońce,
rozdzielił,
rozrzucił końce.
Nic się nie stało wielkiego,
że uczucia, że pod serdem kłuje ?
Trudno,
już nie żałuję.
Moje są skarby świata,
nabrzmiała, miodna renkloda,
nic nie mnięło,
niczego nie szkoda.
Skamieniało w soczystym blasku,
tego mi nikt nie odbierze.
Z krwi kropli
pegazem na światów rubieże
poniosło i przeciążyło
gdzieś, licho wie gdzie.
Żyję,
choć nie wiem, dokąd i co mknie.
Rozbije się na Pasie Oriona
to coś,na nieba szczycie,
i zagoreje
jeszcze jaśniej niż życie.
tumanem zasłonił słońce,
rozdzielił,
rozrzucił końce.
Nic się nie stało wielkiego,
że uczucia, że pod serdem kłuje ?
Trudno,
już nie żałuję.
Moje są skarby świata,
nabrzmiała, miodna renkloda,
nic nie mnięło,
niczego nie szkoda.
Skamieniało w soczystym blasku,
tego mi nikt nie odbierze.
Z krwi kropli
pegazem na światów rubieże
poniosło i przeciążyło
gdzieś, licho wie gdzie.
Żyję,
choć nie wiem, dokąd i co mknie.
Rozbije się na Pasie Oriona
to coś,na nieba szczycie,
i zagoreje
jeszcze jaśniej niż życie.
Poem versions

My rating
My rating
My rating