Wypalone ognisko | version: 26.09.2011 00:15

5.0/5 | 4


Ognisko rodzinne?
Już go nie ma.
Wypaliło się bezpowrotnie.

Ponownie wzniecić się go nie da.

Miłość w nienawiść się zmieniła,
W wielkich łzach utopiła.

Założone plany,
Bez realizacji,
Popadły w ruinę.
Zostały zgliszcza.

Marzenia zasiane kwiatami
Nie wykiełkowały.
Uczucia?
Uczucia bezpieczeństwa nie otrzymały.

Wszystko się rozpadło;
Jak odbicia w rozbitym lustrze;
Których się połączyć nie da.

Czas wszystko zostawić na torze bocznicy,
Skręcić w drugą stronę.
Zabrać tylko ze sobą bagaż życia;
Pełen doświadczeń.

Znaleźć kamyk ciepła,
Który rozgrzeje.
Kamyk azylu,
Który da nadzieję.

Z tych dwóch kamyków,
Można zbudować fundament
Pod nowe szczęście...

Zobaczyć lepsze jutro.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

Piękny wiersz. Mimo, że nie jestem zwolennikiem aż takiej ingerencji w treść wiersza, bo to już nie jest wiersz tylko TEGO autora, To gratuluję Wam... Warto było.
My rating:  

@piotr gabriel skorupa

Prawda.
To nie jest moje.
Pozdrawiam!

Meine Bewertung

dobre nożyce Piotra :-)

My rating:  

Nie pisz raportow.

to nie jest interesujace i twoje.
Tyle wg mnie wystarczy i bedzie dobrze:

Wszystko się rozpadło.
Jak odbicia w rozbitym lustrze,
Których się połączyć nie da.

Czas wszystko zostawić na torze bocznicy,
Skręcić w drugą stronę.
Zabrać tylko ze sobą bagaż życia;
Pełen doświadczeń.

Znaleźć kamyk ciepła,
Który rozgrzeje.
Kamyk azylu,
Który da nadzieję.

Z tych dwóch kamyków,
Można zbudować fundament
Pod nowe szczęście...

Zobaczyć lepsze jutro.


My rating: