Z podróży
Zobaczyłam sto horyzontów,
a każdy należał do mnie.
Pochylały się nade mną
święte gaje rozmodlone
tysiącem kolorowych słów,
które przypominały oddech
Buddy.
Widziałam wielkie góry,
które próbowali posiąść
ludzie mali i chciwi chwały.
Natura wciąż wygrywała
ale jak długo jeszcze?
Tutaj wciąż duch ponad materią,
a wiatr przynosi odmianę tym,
którzy są
gotowi.
a każdy należał do mnie.
Pochylały się nade mną
święte gaje rozmodlone
tysiącem kolorowych słów,
które przypominały oddech
Buddy.
Widziałam wielkie góry,
które próbowali posiąść
ludzie mali i chciwi chwały.
Natura wciąż wygrywała
ale jak długo jeszcze?
Tutaj wciąż duch ponad materią,
a wiatr przynosi odmianę tym,
którzy są
gotowi.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating