Pamiątki | version: 13.02.2019 22:36
Nie krzycz,
bo wszystko już powiedziane.
Rozdzielone na sekundy życie,
obliczone skrupulatnie oddechy.
Mam pełne kieszenie
zasuszonych płatków,
tyle ich,
a na każdym
drżenie
ciszą przykryte.
Ogień mnie palił i katowały deszcze,
a nie jestem bielsza niż śnieg,
bardziej cicha ani pokorna.
Nie podpisałam cyrografu,
bo pieniądze były fałszywe,
zwykłe, papierowe, brudne.
Na kamieniu urodzona,
bezpieczna jestem od drapieżników
i nieszczęśliwych miłości.
Dlatego nie wołaj mnie,
nie usłyszę.
bo wszystko już powiedziane.
Rozdzielone na sekundy życie,
obliczone skrupulatnie oddechy.
Mam pełne kieszenie
zasuszonych płatków,
tyle ich,
a na każdym
drżenie
ciszą przykryte.
Ogień mnie palił i katowały deszcze,
a nie jestem bielsza niż śnieg,
bardziej cicha ani pokorna.
Nie podpisałam cyrografu,
bo pieniądze były fałszywe,
zwykłe, papierowe, brudne.
Na kamieniu urodzona,
bezpieczna jestem od drapieżników
i nieszczęśliwych miłości.
Dlatego nie wołaj mnie,
nie usłyszę.
Poem versions
- 14.02.2019 03:10
- 14.02.2019 03:06
- 13.02.2019 23:07
- 13.02.2019 22:46
- 13.02.2019 22:40
- 13.02.2019 22:36

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating