Zrównanie | version: 23.09.2018 14:45

author: befana_di_campi
5.0/5 | 8


Dzień lata ostatni
albo jesieni najpierwszy.
Kwartalne do brzegu wyrównanie -
czy może debiut przesilenia?

Splendor listowia jak brokat
nie daje wciąż za wygraną
bo zieleń słońce nakręca
wystawia gałęzie do wiatru.

Miłość spłoszona bezpańska
nieśmiało nieba wygląda.
Zgrzebnością igliwia jej ciało

ozonem pachnie. I lasem -
bo nieważne co jutro będzie:
chwilo trwaj. Nie znikaj! Jest pięknie!

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
24.09.2018,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
23.09.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  
23.09.2018,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating: