Zdezaktualizowany

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 10


Cienie padają winne liter
wiatry ustępują pustoszejąc łany zbóż
lód topnieje w oczach Meduzy

Emir leży i pachnie z Fatimą

Aisza, żądaj wszystkiego czego chcesz
ciszy niczyjej, nadaremno
patosu w żarcie milenium, nadaremno

żywoty świętych nieustalone
zrodzone, nie stworzone wiersze w trzeciej osobie
echa trawestacji piękna
kultury aragońskiej
w dorzeczach jambów z naciskiem inicjalnej tęsknoty
apodyktyczni kochankowie
łamią daremne przykazania
na serwerach prawd przeciążonych
umarłe żywioły

zawieszony bank centralnego umiłowana
klikasz w niepewne źródło

na łańcuchu cerber wbija pazury w ziemię
znacząc udział w zbawieniu
świecy i zsyłki k jej blasku
gwiazdy zaranne, etosy chwały, kontrybucje braw
próżnie księżyca, gdzie łopocze flaga
a na sztandarach wiary dewizy
jutra zniesionego przez krzyżowców
jutro urodzonych

skarg biennale

Ale jeśli zapłaczesz, jeżeli je t'aime
będą to łzy księcia
będą to atomowe uderzenia
o bruk feudalnej bosej hortensji
w ogrodzie bez drewien
i nieskończone suche powodzie
na kwitach odhumanizowanej
pamięci

Człowiek z żelaza - wychyla kieliszek rymu,

kiedy zapytają o dowód
odpowiesz kolorem źrenicy
w której przeglądam się
lubieżnie łowiąc
rym

z uwertury jutrzejszego snu
surrealistyczne obłoki, ach moje obłoki
w których grają Owidiusze
Safony i cherubini
choć innego nieba świadkowie pojedynku
złocą dotykiem – przeklęci,
którzy upodobali sobie
materię języka
jako sabotaż dywersyjnej struktury trwania

W świecie jesteśmy żywi
ale nasze słowa
umierają w aktach strzelistych
błędnego koła Historii, śmierć dopomni się o chorągiew
odartej z pryncypiów
koloru absencji gusła,

bo znów zaczniemy budować wieżę
spinać się po strzeblach drabiny Jakuba
zdobywać szczyt góry Ararat,
sypiać nago z platońskimi cieniami,

W wersji demo czytam cię

by na końcu głodować
z bogiem
wynajętym na staż
dojrzewania
w bliźniactwie czereśni

jako kobieta i mężczyzna
irracjonalnie
zdarzając się ze sobą
by począć
to, co dał nam świat

refleksję o mimowolnym
modrzewiu
płacącym liściem za pokutę
rosnącym neo-jazzem
tylko nocą

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
14.07.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.07.2026,  PIERRE