czas wody
jesienią ucieka nad wodę
Dolina Trzech Stawów otwiera ramiona
w które wpada ból nabrzmiały pod skórą
niebo wypełnia się ptactwem od zachodu
nadciąga mgła ale jeszcze przez chwilę
napęczniałe chmury odbijają się w tafli
Luśka przysiada na brzegu chowając
przed ludzkim okiem w trzcinowisku
czuje się bezpieczna
czasem zazdrości jeżogłówce gałęzistej
jej spokojnym ruchom na wodzie
albo ruchliwej brzęczce wędrującej
głową w dół po leciuchnych gałązkach
obiecywała sobie że zapomni
że już nie wróci do tych miejsc w głowie
które nigdy nie oswoją się pod cudzym dotykiem
Dolina Trzech Stawów otwiera ramiona
w które wpada ból nabrzmiały pod skórą
niebo wypełnia się ptactwem od zachodu
nadciąga mgła ale jeszcze przez chwilę
napęczniałe chmury odbijają się w tafli
Luśka przysiada na brzegu chowając
przed ludzkim okiem w trzcinowisku
czuje się bezpieczna
czasem zazdrości jeżogłówce gałęzistej
jej spokojnym ruchom na wodzie
albo ruchliwej brzęczce wędrującej
głową w dół po leciuchnych gałązkach
obiecywała sobie że zapomni
że już nie wróci do tych miejsc w głowie
które nigdy nie oswoją się pod cudzym dotykiem

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating