Ten czas
Gdy czas przemiany cicho się zaczyna,
w snach ludzi rodzi się nowy porządek;
jedni sadzą drzewa, inni drzwi otwierają,
jakby świat uczył się oddychać od nowa.
Świat, choć złożony z wielu zdarzeń,
powoli składa się w jedną ciszę;
spory milkną, ręce się łączą,
i nawet wiatr nie spieszy już nigdzie.
Ci, co pragną, plony zbierają starannie,
ziemniaki chowają w chłodnej komorze —
bo kto przewidzi czas i dostatek,
ten uczy się słuchać milczenia ziemi.
A gdy już wszystko znajdzie swe miejsce,
miłość przychodzi bez zapowiedzi;
białe róże rozchylają noc
jakby świat pierwszy raz je zobaczył.
I będzie wiele wesel niedługo,
śmiech rozlegnie się w domach i sadach —
bo świat, co przeszedł przez zmianę i trud,
zrozumie, że cisza też jest odpowiedzią.
w snach ludzi rodzi się nowy porządek;
jedni sadzą drzewa, inni drzwi otwierają,
jakby świat uczył się oddychać od nowa.
Świat, choć złożony z wielu zdarzeń,
powoli składa się w jedną ciszę;
spory milkną, ręce się łączą,
i nawet wiatr nie spieszy już nigdzie.
Ci, co pragną, plony zbierają starannie,
ziemniaki chowają w chłodnej komorze —
bo kto przewidzi czas i dostatek,
ten uczy się słuchać milczenia ziemi.
A gdy już wszystko znajdzie swe miejsce,
miłość przychodzi bez zapowiedzi;
białe róże rozchylają noc
jakby świat pierwszy raz je zobaczył.
I będzie wiele wesel niedługo,
śmiech rozlegnie się w domach i sadach —
bo świat, co przeszedł przez zmianę i trud,
zrozumie, że cisza też jest odpowiedzią.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating