Wizja raju
Dziś sky nie Heaven
zachwyca
rozgromem
Burza mi obiecała,
cisza obłąkana
upiorem,
że uszczypnę
trochę chmury
poślizgnę się na promieniu
uwertury
i upewnię się, że morze
rozstąpi się
odą tęsknoty
do młodości
do radości
do wolności
od niej
przez nią
do jej
Wszystkie trzy największe
boleści piekielne
niebiańska ostojo
w kupie gnoju
Burza mi obiecała
wzrost obligacji
serca pohańbionych, które
uwarunkowane
pracą ponad siły
karę uniewinniły
ale gwarancje
dałem ci czynem
i Niczem
nie słowem
arii introwertury
Jestem o jeden
szczebel niżej
na Jakubowej Drabinie
niż właz i wieko do Raju
więc stanąwszy
przed obliczem
ważysz łzy
Jowisza i Minerwy
błąkam się
w literze
pragnę uciec z Alfabetem
do Ipameny
i puenty
Apogeum
życia wiecznego
przed narodzinami
w chwili daremnej
burza mi obiecała
węzeł sury liryczny
nad całokształt
poematu
pluralistyczny
letniej tęsknoty
Czarodziejskiej góry
groty
Kim i gdzie są
twoje rymy? Z buntu
ponawiam uwertury
Jeśli odbędą
święte Perpetuy
targi sztuki
bez większej
przyczyny
burza mi obieca
zdobędziemy Rzym
a x y i z
jego kontury
bez ognia
i wzruszeń
kubatury
Wyciągnę broń
artylerii najcięższej
Epikury
orzekając dogmat
drugiej tury
i słowa pociski
obiecane epilogu burzy
z kabury
zachwyca
rozgromem
Burza mi obiecała,
cisza obłąkana
upiorem,
że uszczypnę
trochę chmury
poślizgnę się na promieniu
uwertury
i upewnię się, że morze
rozstąpi się
odą tęsknoty
do młodości
do radości
do wolności
od niej
przez nią
do jej
Wszystkie trzy największe
boleści piekielne
niebiańska ostojo
w kupie gnoju
Burza mi obiecała
wzrost obligacji
serca pohańbionych, które
uwarunkowane
pracą ponad siły
karę uniewinniły
ale gwarancje
dałem ci czynem
i Niczem
nie słowem
arii introwertury
Jestem o jeden
szczebel niżej
na Jakubowej Drabinie
niż właz i wieko do Raju
więc stanąwszy
przed obliczem
ważysz łzy
Jowisza i Minerwy
błąkam się
w literze
pragnę uciec z Alfabetem
do Ipameny
i puenty
Apogeum
życia wiecznego
przed narodzinami
w chwili daremnej
burza mi obiecała
węzeł sury liryczny
nad całokształt
poematu
pluralistyczny
letniej tęsknoty
Czarodziejskiej góry
groty
Kim i gdzie są
twoje rymy? Z buntu
ponawiam uwertury
Jeśli odbędą
święte Perpetuy
targi sztuki
bez większej
przyczyny
burza mi obieca
zdobędziemy Rzym
a x y i z
jego kontury
bez ognia
i wzruszeń
kubatury
Wyciągnę broń
artylerii najcięższej
Epikury
orzekając dogmat
drugiej tury
i słowa pociski
obiecane epilogu burzy
z kabury

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating