Wizja raju

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 5


Dziś sky nie Heaven
zachwyca
rozgromem

Burza mi obiecała,
cisza obłąkana
upiorem,
że uszczypnę
trochę chmury
poślizgnę się na promieniu
uwertury
i upewnię się, że morze
rozstąpi się
odą tęsknoty
do młodości
do radości
do wolności

od niej
przez nią
do jej

Wszystkie trzy największe
boleści piekielne
niebiańska ostojo
w kupie gnoju

Burza mi obiecała
wzrost obligacji
serca pohańbionych, które
uwarunkowane
pracą ponad siły

karę uniewinniły

ale gwarancje
dałem ci czynem
i Niczem
nie słowem
arii introwertury

Jestem o jeden
szczebel niżej
na Jakubowej Drabinie
niż właz i wieko do Raju
więc stanąwszy
przed obliczem
ważysz łzy
Jowisza i Minerwy
błąkam się
w literze
pragnę uciec z Alfabetem
do Ipameny
i puenty

Apogeum
życia wiecznego
przed narodzinami
w chwili daremnej

burza mi obiecała
węzeł sury liryczny
nad całokształt
poematu
pluralistyczny
letniej tęsknoty

Czarodziejskiej góry

groty

Kim i gdzie są
twoje rymy? Z buntu
ponawiam uwertury

Jeśli odbędą
święte Perpetuy
targi sztuki
bez większej
przyczyny

burza mi obieca

zdobędziemy Rzym
a x y i z
jego kontury
bez ognia
i wzruszeń
kubatury

Wyciągnę broń
artylerii najcięższej
Epikury
orzekając dogmat
drugiej tury
i słowa pociski

obiecane epilogu burzy
z kabury

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
15.02.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  
15.02.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating: