Rozszczelnienie
Rzeczywistość puściła szew
między wtorkiem a oddechem.
Przez szczelinę sączy się światło,
nie nasze, ale bardzo bliskie.
Ulice miękną pod stopami snu,
czas kapie z zegarów w miękkie
nie wiadomo dokąd.
To, co pewne, traci kontury,
a reszta uczy się być.
Stoimy w przecieku istnienia,
nagle dopuszczeni do prawdy,
że świat nie jest zamknięty,
tylko chwilowo szczelny.
A może na odwrót.
między wtorkiem a oddechem.
Przez szczelinę sączy się światło,
nie nasze, ale bardzo bliskie.
Ulice miękną pod stopami snu,
czas kapie z zegarów w miękkie
nie wiadomo dokąd.
To, co pewne, traci kontury,
a reszta uczy się być.
Stoimy w przecieku istnienia,
nagle dopuszczeni do prawdy,
że świat nie jest zamknięty,
tylko chwilowo szczelny.
A może na odwrót.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating