meta

author:  Wiesława Bień
5.0/5 | 4


dół jest po to by się unieść
na taką wysokość
aż po własne zaprzeczenie
wszak wznieść się wyżej
to jeszcze nie góra
ale już wybór
w pokonywaniu słabszego ja

rozedrzeć wnętrze głowy
to o wiele mniej niż rozedrzeć serce
sztuką jest unieść się
porównać zważyć która wartość
bliższa

stałeś się tak gorący jak płomień
albo wycinek słońca
co musi zajrzeć w lustro zimnej wody
by się schłodzić
by zobaczyć
którym blaskiem nasycić oczy

nie chcę być twoją łzą
twoje oczy lgną powyżej obłoków
którego wzór znają tylko dalekie błękity
miłość o której piszą poeci
nie trwa wiecznie
dlatego pozwoliłam ci się unieść
na wonną górę z której pić zapragnie każdy
do utraty tchu

wystarczy gdy myślą przytulisz
będę żywą w zapachu róż
i prawdą w słowie
dlatego pnij się każdego dnia wyżej
jak w nieurodzajnym ogrodzie powój
codziennie o jeden mały pąk wyżej
zapamięta to każda chwila co odbierała twoją moc

tam gdzieś jest meta
życie i równowaga trwająca wiecznie
roi się od zapachów nieznanych zmysłom
a miłość nie jest tylko pułapką nocnych mgieł
ale ze wszystkich szczęść najwyższym

czy jest mi smutno
nie
byłam świadkiem
jak każdy atom bólu rozrywa się w tobie
następstwem nie tylko
przedwcześnie
ozdobione srebrne pajęczyny głowy
lecz pogarda dla ducha

ale skąd mogliśmy wiedzieć
skoro to nasz pierwszy raz

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
10.02.2026,  Rafał Gatny

@ PIERRE

Dziękuję za ocenę. Mogłabym Pana wyprowadzić z błędu, ale każdy z nas ma prawo odczytać poezję inaczej. Dziękuję za poczytanie i również pozdrawiam :)

My rating

My rating:  

Moja ocena

Pięknie opisana młodzieńcza miłość:)
Dziękuję p. Pani Wiesławo:)
My rating:  
10.02.2026,  PIERRE