KONIK POLNY
Spoglądał na mnie z sufitu
głową w dół i machał czułkami;
z jego perspektywy zapewne
wszystko wyglądało inaczej.
Starałam się sobie to
wyobrazić.
Właściwie zmiana kąta widzenia
bardzo pomaga w życiu.
Chodził po poduszce
gdy próbowałam zasnąć.
Nie śmiałam go wyprosić,
po prostu - czuwałam.
Aż któregoś dnia jesienią
znalazłam go na drewnianej ławce
w ogrodzie. Zupełnie
nie skakał. Zielony, zwiędły listek.
Przywiązywanie się do owadów
jest niebezpieczne.
Ale chyba nie chcę
chronić przed nimi serca.
głową w dół i machał czułkami;
z jego perspektywy zapewne
wszystko wyglądało inaczej.
Starałam się sobie to
wyobrazić.
Właściwie zmiana kąta widzenia
bardzo pomaga w życiu.
Chodził po poduszce
gdy próbowałam zasnąć.
Nie śmiałam go wyprosić,
po prostu - czuwałam.
Aż któregoś dnia jesienią
znalazłam go na drewnianej ławce
w ogrodzie. Zupełnie
nie skakał. Zielony, zwiędły listek.
Przywiązywanie się do owadów
jest niebezpieczne.
Ale chyba nie chcę
chronić przed nimi serca.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating