na dziś
napróżniam wierszem okolice rzeczywistości nie wiem nawet gdzie ona jest
namacalnie wirtualna
rzeczywiście złudna sztuka
moc bezrefleksji a jednak jakaś
istność na uwięzi gramatyki
jak dzieciństwo obecne
tylko w działaniu
nie ma mowy o ryzyku
gdy myśl nie myśli o sobie
przyimków dopiero się nauczysz
kiedyś
tam
że coś nad
i pod
nie ma pytań
nie ma czasu wstecz i naprzód
tylko pęczniejąca teraźniejszość
wieje wiatr
idę na pole
za chwilę biegnę
zimna woda z kranu
przestrzeń mówi własnym językiem
namacalnie wirtualna
rzeczywiście złudna sztuka
moc bezrefleksji a jednak jakaś
istność na uwięzi gramatyki
jak dzieciństwo obecne
tylko w działaniu
nie ma mowy o ryzyku
gdy myśl nie myśli o sobie
przyimków dopiero się nauczysz
kiedyś
tam
że coś nad
i pod
nie ma pytań
nie ma czasu wstecz i naprzód
tylko pęczniejąca teraźniejszość
wieje wiatr
idę na pole
za chwilę biegnę
zimna woda z kranu
przestrzeń mówi własnym językiem
COMMENTS
ADD COMMENT
