BIADA BIADA BIADA (KOMENTARZ)
Jezu, pamiętam to dokładnie jakby było dziś. Dostałem od babci radiogramofon. Ciężkie, drewniane, założę się, że dębowe pudło. Mono, żadne tam stereo. Bez igły, bez tej wkładki. Nigdzie nie dało się jej kupić. Ale kupiłem. Wiecie gdzie? W Peweksie. Było takie cudo. Kupiłem wtedy też paczkę zielonych Dunhilli. Najlepsze fajki na świecie. Nie ma ich już chyba też. Nic już nie ma. Miałem wtedy może ze 14 lat. Zalegała sobie ta płyta w kiosku Ruchu na tak zwanym rogu w Międzyrzeczu Wielkopolskim. Pamiętam to, bo widziałem ją codziennie. Nikt nie jarzył, ja też nie. Co to kurwa jest? Przez tę okładkę, tę nazwę. Jakieś bajki? Katechezy? Ale potrzebowałem jakiejś płyty do tego radiogramofonu. No i kupiłem. Jak odpaliłem ją na tym jebitnym radiogramofonie, z nowiusieńką igłą. Jezu, jak to hulało. Starzy byli przerażeni. Dziś to wiem. Dziś to rozumiem. W kółko to u mnie leciało. Kapłani szatana, zbrodniarze na tronach. Tylko oryginalny miks. Ten późniejszy miks to zjebane gówno. Przykro mi i przepraszam jakby co. Ale taka prawda. Na Jarocin 84 byłem za młody. Ale załapałem się na Jarocin 86. Ostatni dobry Jarocin. Afera była w chuj. Czarna msza, martwy kot. Romek i KAT. A po Romku wyszli oni. I rozjebali system. Wygladali jak milion dolarów. Jamajka na pełnej kurwie. Tak to było. Moja pierwsza płyta.
Kraków, 17 maja 2035
@rebel_he_art
na pełnej kurwie
odjazd
Kraków, 17 maja 2035
@rebel_he_art
na pełnej kurwie
odjazd

My rating
My rating
My rating
My rating