Boję się...

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 4


Ojca przy krojeniu chleba
on zawsze mówił że chleb jest czerstwy
i taki być musi bo życie jest czerstwe
poezja

Tato zawsze powtarzał że jestem kimś
zrodziłem się z plamy atramentu
zbieram okruchy słów
mam kilka koszy ułomków

wieczorami wpadnie garstka człowieka
szukającego siebie pośród gołębi
dla niego nic gorszego niż spętać marzenia
a potem wypluć

zamieść jak liście
mnie na osobną stertę słów
mam czasem dosyć przelotnych miłości
umierania i zmartwychwstawania

jestem sam dla siebie niewiadomą
gdzieś w głębi duszy nadzieja
że kiedyś zapłaczę i wyjdę do was
a chleb wciąż będzie czerstwy

Tato miał rację
muszę poczekać na lepszą mąkę
wybaczcie

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: