Finn i Gina
Finn wypuścił kłęby dymu z cygara, mając nadzieję, że jego liście ocierały się kiedyś o skórę dziewczęcych ud. Zatopił się w bezdomnej nostalgii, w obrazach z bezpowrotnie innej przyszłości.
Gina, jakby czytając myśli Finna, wsparła się na łokciu i spojrzała na niego.
- Wiesz - powiedziała - uwielbiam rozmawiać z Tobą w pociągu.
- Jakiej relacji? - zapytał Finn po chwili namysłu.
- Gdy jedziemy pociągiem i rozmawiamy - kontynuowała niezrażona - obrazy za oknem wypełniają luki pomiędzy zdaniami. Ani Ty, ani ja nie odczuwamy presji na kontynuowanie wypowiedzi. W każdej chwili możemy zaspokoić głód szczegółów spojrzeniem na zewnątrz. Mówimy tylko to, co niezbędne. Im większa monotonia za oknem, tym treściwsza staje się rozmowa, bo coraz bardziej ogranicza się w zbędnych drobiazgach.
Gina, jakby czytając myśli Finna, wsparła się na łokciu i spojrzała na niego.
- Wiesz - powiedziała - uwielbiam rozmawiać z Tobą w pociągu.
- Jakiej relacji? - zapytał Finn po chwili namysłu.
- Gdy jedziemy pociągiem i rozmawiamy - kontynuowała niezrażona - obrazy za oknem wypełniają luki pomiędzy zdaniami. Ani Ty, ani ja nie odczuwamy presji na kontynuowanie wypowiedzi. W każdej chwili możemy zaspokoić głód szczegółów spojrzeniem na zewnątrz. Mówimy tylko to, co niezbędne. Im większa monotonia za oknem, tym treściwsza staje się rozmowa, bo coraz bardziej ogranicza się w zbędnych drobiazgach.

My rating
My rating