FRANCUSKIE USTA
Wiersz z dn. 17,06,2008
To nic, że pieką
Swym językiem,
Jak skronie,
Co myślą dodają animuszu
przez doświadczenie,
Jak piękno kaszmirem tlą,
Ogarem pieszczot,
Chciwą plątaniną miękkość,
Po zmokniętych balkonach
Twych pląsów trwonisz.
Z trudem czekam,
Choć wiem:
Kwiaty nie zrywaj przed zmierzchem,
Bo pachną aromatem,
Tylko wtedy,
Gdy Twa wilgoć miesza się
Z księżyca deszczem.
Pragnienia tym głębsze,
Ile radości,
Twe źródła poją bardziej,
Gdy bliżej.
Tęsknię,
Ty kwitniesz
Bardziej,
Stój tylko wtedy,
Pośród postaci dwóch dłoni,
Jak wolnym swym ruchem pamięci,
Czekasz na słowo:
Teraz!
Ja mam Twego całusa,
W francuskiej wersji Dionizja.
Pierre
Data dodania 2019-08-26 22:29
Kategoria Nostalgiczne

Meine Bewertung