FRANCUSKIE USTA

Autor:  PIERRE
5.0/5 | 1

Wiersz z dn. 17,06,2008

To nic, że pieką
Swym językiem,
Jak skronie,
Co myślą dodają animuszu
przez doświadczenie,
Jak piękno kaszmirem tlą,
Ogarem pieszczot,
Chciwą plątaniną miękkość,
Po zmokniętych balkonach
Twych pląsów trwonisz.
Z trudem czekam,
Choć wiem:
Kwiaty nie zrywaj przed zmierzchem,
Bo pachną aromatem,
Tylko wtedy,
Gdy Twa wilgoć miesza się
Z księżyca deszczem.
Pragnienia tym głębsze,
Ile radości,
Twe źródła poją bardziej,
Gdy bliżej.
Tęsknię,
Ty kwitniesz
Bardziej,
Stój tylko wtedy,
Pośród postaci dwóch dłoni,
Jak wolnym swym ruchem pamięci,
Czekasz na słowo:
Teraz!
Ja mam Twego całusa,
W francuskiej wersji Dionizja.

Pierre


Data dodania 2019-08-26 22:29
Kategoria Nostalgiczne


 
 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung: