(IPOGS, Freestyle) w łóżku z Buddą
Znam niestety taką jedną
żeby była chociaż biedna
żeby była chociaż brzydka
lecz jest ona tylko dziwna.
Z rana szuka oświecenia
i w herbacie i w widzeniach
sennych które zapisuje
ale prawdy nie rachuje
na tych swoich kartko-szmatkach
w antologiach, ani wkładkach
pełnych własnych pseudo-wierszy:
jaki powód bywa pierwszy
czy ważniejsze jajko, kura
czym w kosmosie czarna dziura.
Można jeszcze by tak mnożyć
wodze puszczać, ale ożyć
nie ma szansy moja Budda
ani czysta ani brudna,
ani ładna ani gładka,
wprost nie z tego bowiem światka
we własnym gnieździe ma mieszkanie
konia, powóz, tatę, mamę.
Więc się chyba nie spotkamy
kij na drogę taką amen.
żeby była chociaż biedna
żeby była chociaż brzydka
lecz jest ona tylko dziwna.
Z rana szuka oświecenia
i w herbacie i w widzeniach
sennych które zapisuje
ale prawdy nie rachuje
na tych swoich kartko-szmatkach
w antologiach, ani wkładkach
pełnych własnych pseudo-wierszy:
jaki powód bywa pierwszy
czy ważniejsze jajko, kura
czym w kosmosie czarna dziura.
Można jeszcze by tak mnożyć
wodze puszczać, ale ożyć
nie ma szansy moja Budda
ani czysta ani brudna,
ani ładna ani gładka,
wprost nie z tego bowiem światka
we własnym gnieździe ma mieszkanie
konia, powóz, tatę, mamę.
Więc się chyba nie spotkamy
kij na drogę taką amen.

Moja ocena
czyżby moralniak letniej nocy?to zła Budda była...