Nazajutrz

Autor:  t@t
5.0/5 | 2


to już prawie pogląd
nigdzie nie widać scen
drzwi - też nie widać
zgryzota powoli `spija
nieznośny blask księżyca
spektakularne urojenie
wydaje się więc mazać

bo tam gdzie szkło (i)gra
na stole kość niezgody
szybko przeinacza wzrok
podsycany dyskusjami
życie nie znosi obiecanek
obstawia mocne `żegnam
a przecież mogło się śnić

w gejzerach od początku
no i w obliczu niezmiennej
że nad `głową wstrząsy
grubo poza skalą Richtera
tak czy siak - ’za wierch’
niech się świty wznoszą

(...) bez złudzeń

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: