Lustracja

Autor:  Malwina
5.0/5 | 6


Kolejny poranek bliższy do
emerytury może śmierci.
Ziewające stopy podchodzą do listy
obecności. Schody wydały jęk.

Znów szpilki robią masaż uszu.

Rzęsy unoszą się jak klapka judasza
u drzwi. Pepesza słów bez kawy.
Markowa pomadka wyciska soki.
Usta pokrywają czerwce kaktusowe.


*



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

@ Marku

bardzo dziękuję.

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

Po raz drugi
Mój zachwyt
Meine Bewertung: