Gdy leżę sobie blady

Autor:  Czarek Płatak
5.0/5 | 5


Gdy leżę sobie blady

Gdy leżę sobie blady,
tak nieruchomy i brzydki,
wygajerzony, luks sztyfcik,
mdławy, zwarto-rozlazły.

Gdy leżę sobie oschły,
antypatyczny, nieczuły,
a wzrok mam w siebie i w chmury,
ja wciąż, a już ktoś obcy.

Gdy leżę sobie ścierpły,
żaru języki mnie skubią,
wreszcie udało się schudnąć,
brzuch kołysankę skwierczy.

Gdy już w proch się przemienię,
ty przez łzy sobie tak pomyśl:
choć boli ta życia gorycz,
was boli, lecz już nie mnie.



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

@ Ula Moskal - Zubek

Racja! Dobrze jednak, gdy nie wywołuje się jej w ten sposób zbyt często ;)

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Aneks do łzy

Nawet przez łzę życie ma kolor tęczy.Za nic,panie Czarku !

Meine Bewertung

Meine Bewertung: