za często

Autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 11


targasz twej duszy luz
obnosząc maskę miast twarzy
zmienną jak próżny wiatr
niefrasobliwie uzurpując cierpienie
wymigujesz się codziennie
by dać wreszcie kres na pokój
nawet ciebie jest na tyle stać

to nie jest to co osiągnąć chciałeś
zostać niegodzien samego siebie
tym absurdem wzniecony dręczysz
twojego serca fałszywą fasadę
zdradzone uczucia smoląc zapałkami
przypalasz jedynie własne palce

odejdź gniew i łzy wyschną
rozlane w marzeniach
przecież dzierżysz w zanadrzu
bilet bezpowrotny

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Karolu, trafnie...

...napisane. "Za często"...
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

@ Przemysław Wróblewski

...dziękuję Przemku, pozdrawiam:)
Karol

Moja ocena

bardzo...! tylko literówka: wysychną...
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
26.03.2015,  A.L.