Pokój Babci
Cztery wiatry
odleciały na skrzydłach
czarnych kruków
za horyzont zdarzeń.
Przez dziurkę od klucza
nie było widać nic,
poza oparciem starego fotela,
na którym siadała wieczorem
czytając Gałczyńskiego.
Ogień w kominie
tlił się sosnowo,
głodne ptaki
stukały do okien
domagając się słów.
odleciały na skrzydłach
czarnych kruków
za horyzont zdarzeń.
Przez dziurkę od klucza
nie było widać nic,
poza oparciem starego fotela,
na którym siadała wieczorem
czytając Gałczyńskiego.
Ogień w kominie
tlił się sosnowo,
głodne ptaki
stukały do okien
domagając się słów.

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Moja ocena
Tak, ale chętnie bez zdarzeń.Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung