Drażnienie Sfinksa

Autor:  Tomasz Nowacki
5.0/5 | 17


to nie tak miało być
nie do tego miało się przyczynić
początkowe zdumienie
skryły złość i smutek
w miejsce stonowanej rozmowy
jest skowyt milczenia
a zamiast dzielenia się –
rozczłonkowanie
słowa jakoś źle się poukładały
zagmatwały myśli w gordyjskich splotach
gdyby tylko chcieć być wielkim jak Aleksander
albo chociaż w połowie tak mądrym
może udałoby się je rozciąć
jednym chlaśnięciem ostrego jak miecz języka
ale przecież chcieć się nie chce
w imię wielu bezimiennych rzeczy
i nienazwanych jeszcze zdarzeń
trzeba więc skulić się potulnie
zerkając co jakiś czas w skamieniałą twarz
wymurowanego przez siebie Sfinksa
i czekać
aż spuszczony na kwintę nos
wreszcie sam odpadnie



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
03.02.2014,  A.L.

Dziękuję.....

bo znów zaczęłam szukać w pamięci obrazów
opisanych wierszem .....

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
03.02.2014,  airam

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
03.02.2014,  Aga P

@Malwina

No, nikt mnie nie zawiódł. Czasami tylko zdarzają się cietrzewie... też wśród ludzkości. Siedzą i się zacietrzewiają na chwilę, lub dwie...:))
Miło mi bardzo, że Ci się podoba, dzięki:)

@

Tomek, czytam go powtórnie...
słowa mogą być kierowane do osoby kochanej...
ale i do całości jako naród lub ludzkość....
i na tym to polega, że interpretacji powinno być więcej....

Moja ocena

a któż to Cię tak kolego zawiódł ?
że spowodował zaistnienie tak pięknego wiersza :)
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
03.02.2014,  renee

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: