Cyganeczka

Autor:  Urszula Bremer
5.0/5 | 6


Przymknięte powieki
ukryły całą tęsknotę.
Spod rzęs wypłynęła
pojedyńcza łza.

Burza czarnych
loków ujarzmiona
kolorową chustą
zatęskniła za wolnością.

Młodzieńcze myśli
galopowały na karym koniu -
jędrne piersi falowały
równym rytmem.

Wtulona do śniadego
chłopca. Żar rozgrzanych
ciał studziła rozgwieżgżona,
chłodna noc.

Leśne polany
opłakują rosą kolorowe
tabory, szum wiatru
potęguje łkanie.

Nie płacz.
We łzach smutku
nie można utonąć -
są zbyt słone.






czarnulka1953
19. 12. 2012.



 
Kommentare


Moja ocena

Moja ocena
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Szczęściem...

tego tekstu jest ostatnia zwrotka.
Bardzo mi się podoba.

Meine Bewertung

Meine Bewertung: