Liści kuferek
Siedzę przy oknie wsłuchana w ciszę
z drzew lecą liście ich szelest słyszę
krążą bezwładnie złote brązowe
muśnięte wiatrem lecą na głowę
trącane deszczem sieką jak strzały
pragnę by jeszcze długo spadały
uwielbiam takie jak żaby mokre
co kryją w środku schowane krople
zwiewne z finezją barwne apaszki
z gałązek chętnie zrywają ptaszki
wznoszą do góry spadają z krzepą
splatają włosy w buty się lepią
błyszczące z gracją żegnają drzewa
jesień się wcale o to się nie gniewa
otwiera kuferek w nim żołędne ludki
przechowa liście których żywot krótki.
z drzew lecą liście ich szelest słyszę
krążą bezwładnie złote brązowe
muśnięte wiatrem lecą na głowę
trącane deszczem sieką jak strzały
pragnę by jeszcze długo spadały
uwielbiam takie jak żaby mokre
co kryją w środku schowane krople
zwiewne z finezją barwne apaszki
z gałązek chętnie zrywają ptaszki
wznoszą do góry spadają z krzepą
splatają włosy w buty się lepią
błyszczące z gracją żegnają drzewa
jesień się wcale o to się nie gniewa
otwiera kuferek w nim żołędne ludki
przechowa liście których żywot krótki.

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Moja ocena
Moja ocenaMeine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung