W erze wolności słowa

Autor:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 6


Po lewej i prawej stronie ołtarze
Wejście główne dla wszystkich dostępne
Wprowadzają się zwłoki spraw niezałatwionych
Niektóre z nich mają wielkość zapałki
Inne czuć niewygodnym zapachem
- Którego jeszcze nie można już dosięgnąć wzrokiem

Nikt nie ma obrazu szczytu który potężnieje
Wszystko jest na fali tak jakby trendy
Równo tłumy sylabizują do Zdrowej Maryi
(Krzykiem przypominają o tym, że jeszcze w nią wierzą)
Prośby o oczyszczanie konwersacji z diabelskiej odwagi

O kłamstwach nikt już nic nie mówi
To wodorosty uczucia pływania w słodkim życiu
Na ile wystarczy im śliny do brzegu
Z butelkowej koniczyny usłanych łąk
Do których roszczą sobie prawo własności
Bez aktu notarialnego.

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

... tekst o prawdzie naszych czasów. Dobry !
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: