W świetle świec
W świetle świec
Znów zamykasz oczy
Rozchylasz usta
Marzeniom nie ma końca
Czekasz na moją dłoń
Ciało pragnie pieszczoty
Dmuchnę delikatnie w ramię
Podskoczysz i krzykniesz
Dotknę z nabożną czcią szyję
Zagłębię palce w ustach
Spije miłości rosę
Zawiązałem twoje oczy czernią wstążki
Sam oglądam piękny widok w świetle świec
A ty drżysz z emocji
Dłoń wędruje
Zmysły wraz z nią
Kwiecie mój pragnę się delektować tą chwilą
Miłości moja
Władysław Andrzej Bobrzycki
Znów zamykasz oczy
Rozchylasz usta
Marzeniom nie ma końca
Czekasz na moją dłoń
Ciało pragnie pieszczoty
Dmuchnę delikatnie w ramię
Podskoczysz i krzykniesz
Dotknę z nabożną czcią szyję
Zagłębię palce w ustach
Spije miłości rosę
Zawiązałem twoje oczy czernią wstążki
Sam oglądam piękny widok w świetle świec
A ty drżysz z emocji
Dłoń wędruje
Zmysły wraz z nią
Kwiecie mój pragnę się delektować tą chwilą
Miłości moja
Władysław Andrzej Bobrzycki

Moja ocena
Moja ocenaMeine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung