Gdy umiera dzień

Autor:  Sandra M. Polak
5.0/5 | 16


* Człowiek pojawia się i znika, traci siły, odzyskuje...
Nie każdy jednak potrafi przeżyć coś na tyle godnie, by nie żałować połowy przeżytego czasu. *


Po chwili wytchnienia, zastanowienia,
co dalej: mogę uznać, że
mój świat nie jest poukładany,
ciągle coś zmieniam, przemieniam,
zamieniam,
rozwala się jak starannie
układane domino, cholerna gra.

W ostatnim czasie, ile ich było (?)
Śmiem stwierdzić, że samotność posługą,
do niej płaczą wszyscy,
na nią też i narzekają, niesłusznie.

Wyłączyłam wczoraj telefony,
nie mam nadziei, że On przyjdzie,
że wybaczę,
w końcu uczy się ode mnie
owijania w bawełnę, niechęci,
a prosiłam, błagałam...
Nie moja kolej.

Po chwili wytchnienia stoję nad przepaścią,
która nie pozwala iść dalej,
kolejny bezsens, kolejne upadki.
Kiedy wzniosę się ku górze (?)
- obojętność przyjacielem człowieka -

Rozpamiętywanie nie jest
dobrym pupilem dla tchnienia losu.

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Przeczytałem

Non coment.

...

Chciałabym kiedyś od Ciebie Sandra usłyszeć, że wszystko jest dobrze, że jesteś szczęśliwa, że odnalazłaś spokój...

Ech...

Sama o tym wiesz. Ciągle zmieniam na gorsze...

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

niestety...

"mój świat nie jest poukładany,
ciągle coś zmieniam, przemieniam,
zamieniam..."

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

Moja ocena
Meine Bewertung:  

Iwono

... jak wszystko inne. Lecz to są jego wady.

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

to też należy do życia...

stop!...obojętności
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
19.08.2012,  Sven

Meine Bewertung

Meine Bewertung: