Z archiwum wizji

5.0/5 | 9


mój Rasputinie przy obcych Grigoriju Jefimowiczu
mówiłeś że nie ma cię wśród żywych gdy Matka Boska malowała ci
na oczach rajskie ogrody, carski błękit. przenikał cerkiewne mury
In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti.

dzwoniły dzwony. nie rozumiem wcale. mieliśmy przecież
w spokoju świętym miłować się i śpiewać pieśni na siewodnia utram.
na cziudesnyje spasienia i owocobrania. a teraz

patrzę czasem w święte obrazki i nie mogę odnaleźć ciebie
w piaszczystych śladach z podwiejskich wędrówek. dalekich
wciąż tylko zło i kobiece uda nałożone na ciebie jak pokuta
którą trzeba wypełnić. pokrowskoje orgie. ciała biczowaniem
kolan wyklęczeniem. krzykiem. wybacz! nie wybawię cię

bo nawet Newa nie chciała. płonąłeś więc płomieniem większym,
tonąłeś wodą głębszą jakbyś za mocno imał się purpury.
za bardzo grzeszył szarlatanie. mój Rasputinie przy obcych Grigoriju Jefimowiczu



 
Kommentare


..

chylę czoła!!!

niemal idealny:)))

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
18.04.2012,  adieu

Moja ocena

Bardzo mi się podoba :)
Pozdrawiam i proszę o więcej :)
Meine Bewertung:  

Moja ocena

Swietny wiersz. Brawo. Motyw modlitwy, ledwo zaznaczony, a jaki silny. Nie rozumiem tylko interpunkcji, ale to pewnie moje niedouczenie. Ja taka troche oldskulowa jestem.
Calosc na 6. Pozdrawiam :))
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

To jest wiersz z najwyższej półki. Już po pierwszy wersie, notabene uroczym i zgrabnie powtórzonym na końcu wiersza, nabrałem nagle apetytu na więcej. I nie rozczarowałem się. Piękna historia, mistrzowsko opowiedziana. Forma wiersza, bardzo charakterystyczna, nadaje ład i porządek wszystkim wersom. Ostatnia zwrotka doskonała z tym powtórzeniem. Brawo.
Meine Bewertung: