bezdomna zima
wzrok odwracasz
gardzisz mną
twój drwiący uśmiech
zjada mnie jak mrówki
zimne spojrzenie
zamraża mi krew
ostatni ciepły płyn
na który jeszcze mnie stać
ostatkiem sił
łapię się nadziei
na lepsze dziś
i najlepsze jutro
jeszcze wierzę w cud
zanim zamarznę
...
wierzę jeszcze w cud
grudzień, 2011
gardzisz mną
twój drwiący uśmiech
zjada mnie jak mrówki
zimne spojrzenie
zamraża mi krew
ostatni ciepły płyn
na który jeszcze mnie stać
ostatkiem sił
łapię się nadziei
na lepsze dziś
i najlepsze jutro
jeszcze wierzę w cud
zanim zamarznę
...
wierzę jeszcze w cud
grudzień, 2011

Wersja poprawiona, tu - z szacunku dla oceniających wcześniejszą wersję
bezdomna zimawzrok odwracasz
gardzisz mną
twój drwiący uśmiech
zjada mnie
zimne spojrzenie
zmraża mi krew
ostatni ciepły płyn
na który jeszcze mnie stać
ostatkiem sił
łapię się nadziei
na lepsze dziś
i najlepsze jutro
jeszcze wierzę w cud
zanim zamarznę
…
wierzę jeszcze w cud
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
@Yvette
dzięki:)Moja ocena....
Pawciu gratulacje oceny P.Barana.Meine Bewertung
@Józef Baran
Interesujące i zaskakujące spojrzenie. Rzeczywiście można to też nazwać lirykiem miłosnym, tylko że o odrzuceniu i tej miłości bez wzajemności bezdomnego do społeczeństwa. Zapewne zbyt mało wyraziście zaakcentowałem tu podmiot liryczny. Tym bardziej, że raczej pozwalam sobie na pewnego rodzaju wielowymiarowość w wielu swoich wierszach. W tym konkretnym jednak nie miałem takiej intencji i stąd moje zaskoczenie:) , ale i nauka na przyszłość wynikająca z tego faktu. I dlatego też pojawiły się tu mrówki, nie jako przebiegający po plecach dreszcz, ale jako konkret z życia. Widziałem po prostu kiedyś film (przedstawiam jak zapamiętałem), z którego głęboko w sercu zapadło mi wstrząsające zdarzenie. Pisząc o tych owadach myślałem o pewnej umierającej kobiecie, którą św. Matka Teresa z Kalkuty, znalazła na wpół zjedzoną przez mrówki...Pragnę w tym miejscu podziękować jednocześnie za pochylenie się nad moim wierszem.
bezdomna zima
Właściwie ten liryk miłosny (o miłości bez wzajemności), podoba mi się, bo spójny. oparty na metaforyce zimowo-lodowej. jedynym odskokiem są "mrowki", bo z innego pola skojarzeniowego. Trzeba je zamienić, np. "gdy mówisz chodzą mi po plecach igiełki mrozu" czy coś w tym rodzaju. W wierszu obowiązje dyscyplina formalna. W tekscie piosenki można sobie w większy stopniu pozwolić na dowolnośc skojarzeć, lączenie czegoś z czymś na dowolne zasadzie, byle był rytm, rym.Meine Bewertung
@Woj
bo się zwinę ;)dzięki
pozdrawiam
Meine Bewertung
@Jowita
dzięki,również pozdrawiam :)
Meine Bewertung
Moja ocena
Trzeba wierzyć..Pozdrawiam :)
@Yvette PM
dziękuję Yvette, Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!@batuda
nie klin nie wchodzi w rachubę bo od dawna to życiem się upijampozdrawiam
******
I tym sposobem Pawelku, wszystkim, piszącym, odwiedzającym blog Emultipoetry, spełnienia marzen, zapachu świerku, woni unoszącej się z potraw wigilijnych, radości przy stole wigilijnym, oraz wyjątkowej weny twórczej w przyszłym roku, skreślam te słowa do wszystkich przyjaciół. Wspaniałych ciepłych myśli, niech życzenia będą marzen spełnieniem, a wiara nadzieja da moc magiczna pisania....Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
najlepiej klinem klin
kazda milosc jest pierwszaMeine Bewertung
Meine Bewertung
@Bogna
:)Moja ocena
ubierz czapkę i szal - zimne spojrzenie spalMeine Bewertung
Meine Bewertung
@Józefa Ślusarczyk-Latos
wiem że temat nie lekki, tym bardziej dziękiMoja ocena
Pawełku - i tu właśnie jest poezja!@grażka
tak jestpozdrawiam
Moja ocena
... a pani G. mówi panu P. ... "cuda się zdarzają" :)Głowa do góry !
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung