Śniadania

Autor:  Marysia Pawlak
5.0/5 | 14


Rozsypano mgły dwie garści. Jutrznia natury.

Refleksy dnia syte, a jego młodość stwierdzona;

Ślizga się strumień światła, podważa powieki,

Unosi lewarkiem, snu koniec.

W pół godziny dobija targu,

Wzorzystość fizyczna się kruszy,

Mozaika liczbowych kamieni. Wstaję.

A może to świat się przewraca?

W oku gołębim przeglądam gazety,

Skroń obmywam ciemnością kawy.



Początki należą do sfery spraw trudnych,

Potencjalnie możliwych do rozsupłania.



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

eh... potencjalnie, to ja miałem być projektantem w Ferrari...
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
11.12.2011,  renee

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
11.12.2011,  kate

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

fajne

good good good
Meine Bewertung:  

to jest dobre

A może to świat się przewraca?

W oku gołębim przegląda gazety...ten swiat mysle byloby nie zle

Meine Bewertung

Meine Bewertung: