Sen na jawie.

5.0/5 | 5


Jak to oznajmić,
gdy sierpniowa spiekota
zagląda do serca i duszy?
Czy to jest prawda,
czy tylko sen,
który serce poruszy?

Jest takie miejsce —
gdzie gwiazdy lecą z nieba,
gdzie Perseidy kreślą świetliste ślady
i zdaje się, że końca tego miejsca nie będzie.

W sierpniowe niebo,
szkliste i czyste,
nagle zagląda zima.
Śnieg cicho sypie,
a choinki stoją na dworze,
ubrane świątecznie,
jakby czekały na cud.

W domu są dzieci i przyjaciele.
Tańczą, śmieją się,
przygotowują świąteczne przedstawienie.
Na czole nutka,
w sercu melodia —
więc śpiewajmy,
radujmy się wokół.

Bo niebo jest czyste jak łza,
a jego błękitny splendor
otula świat.

I gdzieś wysoko,
nad nami,
przelatują bociany,
niosąc w swoich skrzydłach
nie wiadomo dokąd
ten sierpniowy sen.

A dzieci radują się
całym sercem —
dla nas,
dla siebie,
dla tej chwili,
która choć wygląda jak sen,
jest prawdziwa,
bo porusza serce.

Może właśnie tam,
pomiędzy sierpniową gwiazdą
a świątecznym śniegiem,
znajduje się miejsce,
którego nie ma na żadnej mapie.

Miejsce,
do którego można wejść
tylko z otwartym sercem.



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: