ORIOLUS ORIOLUS

Autor:  Alina Gołecka
5.0/5 | 12


Czekałam dżdżu jak kania.
W radio rozanielony redaktor mówił
intymnym szeptem -
dziś padać nie powinno.

Ależ powinno, drogi panie,
powinno lać tydzień cały!
Liście pousychały srebrzyście,
trawy sucho szeleszczą

Alerty RCB zakazywały
wchodzenia do lasu
(już od jakiegoś czasu)
I oto przedwczoraj z rana

Stoję w oknie, zaspana -
a tu wilga na drzewie przed oknem
(wilga - ptak wędrowny
u nas od maja do sierpnia)

I śpiewa, ale jak śpiewa!
Wsłuchały się suche drzewa
w ten złoty głosik
złotego ptaka

A potem przyszła burza taka,
że aż serce rośnie, całe w rosie
i oczy się roszą wzruszone
a na koniec

tego widowiska,
żeby było jeszcze lepiej wszystkim
- słońce pędzelkiem złotym
namalowało tęczę na niebie

Dzięki ci, wilgo, zwiastunko
wilgoci, za ten deszcz złoty.

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: