Wiatr

5.0/5 | 8


Nie wiedzieć skąd wiatr się pojawił.
Tańczył, pląsał,
wierzchołki drzew grzebieniem czesał.
Pokłonił się brzozie
i topoli samotnie w polu stojącej.
Z pędem wpadł w gałęzie osiki,
prawie pogubił plecione buciki.
Baranki po niebie wypasał,
Na kłosach się kołysał.
Wiatr pracowity dzień miał,
choć nikt go nie widział.



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

prześliczne!
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: