pokój numer cztery

Autor:  Maria Kosaciec
4.9/5 | 11


lampy nie gasną nawet w nocy
sen przychodzi na receptę
a ja czekam aż przestanę się bać

pytają o imię
odpowiadam szeptem
bo głos zgubiłam w korytarzu

za drzwiami kroki pielęgniarki
odmierzają ciszę
która dzwoni w uszach

chciałabym dotknąć deszczu
ale szyba jest grubsza niż obietnice
i nie otwiera się od środka

piszę list do siebie
na serwetce przy śniadaniu
nie mam odwagi go przeczytać

mówią że wyzdrowieję
a ja nie wiem już co to znaczy
być cała



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

@ Alicja Kr

Palec mi się omsknął, oczywiście wiersz na pięć!

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

przejmujący

dziękuję i pozdrawiam
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: