Tu wisi Judasz

5.0/5 | 6


Egzekwowałem
od Was
Jubilerstwo słowne

Ale zataczałem
kręgi nad
gniazdem
akordów
molowych

I choć jestem
silny jak wiatr
i wielki jak
Syberyjski ląd
gonię
ambiwalencję
w pilnym sur
zniesławieniu

W Kraju Rad
miar i wag

Oczy te
ślizgają się
po powierzchni
To nie jest
estetyka dla was

więc nie zrównuj
marmuru
z lichym drewnem

Nie jest mi żal
sęku
w rubinie
Persefony

ani rysy
na krze

Dla dobra sprawy
sieję autodestrukcję
w peanach
konfesyjnej
bolty

Wszczynając
rewolucję
kwiatu zagłady
nad kwiatem
poczęcia

Poczekaj
na tektoniczny
wstrząs po
lekturze
tej Poezji

Jutro urodzonej
w synagodze
na przedmieściu
pocztu
kolorów
ale
i odcieni
Chiaroscuro

Wyłożono nasze
aukcje na
stół z kontrybucją
dobrego mienia

Im większa stawka
tym donioślejszy
upadek przed
Cezarem

Oni myślą, że
wszystko zależy
od kciuka w górze
Złap serpentynę
na niebie

a pociągnie za sobą
całe szczęście
jak Raj utracony
ale na szczycie
bezbłędności
uroczysko

kamieni szlachetnych

a w nich woda

Okłamałem Was
kamieni szlachetnych
kamieni
z Ziem Garncarzowych
odtąd
nie odkrytych
feudalnej
rozprawy

o piorun

Bijący każdego,
kto żąda
śmiertelności
przedwczesnej

albo za późnej
agonii
parcia

ku grawitacji
transgresji
i resublimacji
pary kochanków
w lodowiec
opoki

Poem versions


 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung: