Taniec z przedwiośniem
Gdybyś tak mnie porwał
Do tańca z przedwiośniem,
Na przeszpiegi knowań
Wciąż kapryśnej zimy,
Ciepłym wiatrem owiał
Wirując radośnie,
Sprawdzał co w kieszeni
zima jeszcze chowa.
Gdybyś mnie prowadził
Przez rozmarzłe ścieżki,
Gdzie rytmem pulsuje
Zielone pragnienie,
Szeptał zimnym kroplom
O szalonej wiośnie
I z uśpionych źródeł
Budził przebudzenie.
Może bym ruszyła
Za twoim spojrzeniem,
W tę drogę co miękko
Spod lodu wypływa.
Uczyła się wiosny
Nie tylko spojrzeniem,
Lecz tym, jak w człowieku
Naprawdę ożywa.
Do tańca z przedwiośniem,
Na przeszpiegi knowań
Wciąż kapryśnej zimy,
Ciepłym wiatrem owiał
Wirując radośnie,
Sprawdzał co w kieszeni
zima jeszcze chowa.
Gdybyś mnie prowadził
Przez rozmarzłe ścieżki,
Gdzie rytmem pulsuje
Zielone pragnienie,
Szeptał zimnym kroplom
O szalonej wiośnie
I z uśpionych źródeł
Budził przebudzenie.
Może bym ruszyła
Za twoim spojrzeniem,
W tę drogę co miękko
Spod lodu wypływa.
Uczyła się wiosny
Nie tylko spojrzeniem,
Lecz tym, jak w człowieku
Naprawdę ożywa.

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung