CHWILA W ZIMOWYM LESIE
Z drzew jak tańczące panny w bieli
gdy się przybliża dzień wesela
cień spływa lekko, w kształt motyli
i śnieg błękitem w krąg zaściela.
Słońce przegląda się w błękicie -
złote pierścienie ma na palcach
i chce wziąć ślub by całe życie
móc zimowego tańczyć walca.
Czy ptak gałązkę tknął, czy duchy
obrały sobie w niej mieszkanie -
spływa na ziemię mgiełka puchu,
a iskry wszystkich zaklęć na niej.
Chcę w siebie zgarnąć to milczenie
piękno i śniegi, taniec drzewa,
głębokie cienie i pierścienie,
i jak ta chwila pragnę śpiewać.
gdy się przybliża dzień wesela
cień spływa lekko, w kształt motyli
i śnieg błękitem w krąg zaściela.
Słońce przegląda się w błękicie -
złote pierścienie ma na palcach
i chce wziąć ślub by całe życie
móc zimowego tańczyć walca.
Czy ptak gałązkę tknął, czy duchy
obrały sobie w niej mieszkanie -
spływa na ziemię mgiełka puchu,
a iskry wszystkich zaklęć na niej.
Chcę w siebie zgarnąć to milczenie
piękno i śniegi, taniec drzewa,
głębokie cienie i pierścienie,
i jak ta chwila pragnę śpiewać.

Meine Bewertung