POEM FOR OUR SEE'BON
POEM FOR OUR SEE'BON
Spoglądamy stroskani przez okno
czupryny w deszczu nam mokną
już noc i moc kałuż jest… wiesz ?
jak kaktus nocny tłucze się gdzieś
Nie, nie kaktus… przytuptał tu zwierz
kolczasty zjawił się jeż
potwornie przemoczon, aż dreszcz
przechodzi w rzęsisty bangla desz'cz
Ptaszyna już w sadzie nie śpiewa
rozziewał się Księżyc zza drzewa
senny padre w piżamę odziewa
myśl dręczy… jak Seba się miewa ?
Potop wokół, świat ulewa zalewa
pytanie i kłopot… co robi nasz Seba ?
zapewne coś, co nie trzeba
z pewnością nie zajada chleba
A także z zapałem nie zżera
kruszynki drożdżówki, sałatki z selera
szynki, serdelka, twarożku i serka
cóż zatem ze smakiem wcina, cholerka
Cieniutki „pciecies” jest taki
niczym najcieńszy wikliny patyk
chucherko jak puch, zwiewne piórko
aż pęka ze śmiechu podwórko
Więc musisz jeść wszystko wiewiórko
bo staniesz się kostką i skórką
najmniejszą przeciśniesz się dziurką
swą mikroskopijną naturką
Najsłabszy ci w szkole nawali
zefirek najlżejszy obali
okażesz najmniejszym z krasnali
i nie wyrwiesz nawet najbrzydszej lali
Jakże głupio ci będzie i chudo
jak staniesz się istotką jak złudą
boś w jedzeniu okropnym marudą
aż w pole zmyka pies z budą
Czas już kończyć wiersz o Sebuli
bośmy wespół Sebuli natruli
lecz nie może o to mieć bóli
żeśmy wierszyk ku przestrodze uknuli
Zalicz zali film o Drakuli
mamusia Lusi'a Sebusia przytuli
cycusia synusia da ci do buli
zanuci chudzince przy całej rodzince
do snu… luli luli
Na dziesiąte urodzinki
dla chudzinki Sebulinki
dziesięć zwrotek z życzeniami
od Tominka, padre, mamy
»Brother & Father« s'ka autorska…………………… T☀ruń - 4 sierpnia '94
Spoglądamy stroskani przez okno
czupryny w deszczu nam mokną
już noc i moc kałuż jest… wiesz ?
jak kaktus nocny tłucze się gdzieś
Nie, nie kaktus… przytuptał tu zwierz
kolczasty zjawił się jeż
potwornie przemoczon, aż dreszcz
przechodzi w rzęsisty bangla desz'cz
Ptaszyna już w sadzie nie śpiewa
rozziewał się Księżyc zza drzewa
senny padre w piżamę odziewa
myśl dręczy… jak Seba się miewa ?
Potop wokół, świat ulewa zalewa
pytanie i kłopot… co robi nasz Seba ?
zapewne coś, co nie trzeba
z pewnością nie zajada chleba
A także z zapałem nie zżera
kruszynki drożdżówki, sałatki z selera
szynki, serdelka, twarożku i serka
cóż zatem ze smakiem wcina, cholerka
Cieniutki „pciecies” jest taki
niczym najcieńszy wikliny patyk
chucherko jak puch, zwiewne piórko
aż pęka ze śmiechu podwórko
Więc musisz jeść wszystko wiewiórko
bo staniesz się kostką i skórką
najmniejszą przeciśniesz się dziurką
swą mikroskopijną naturką
Najsłabszy ci w szkole nawali
zefirek najlżejszy obali
okażesz najmniejszym z krasnali
i nie wyrwiesz nawet najbrzydszej lali
Jakże głupio ci będzie i chudo
jak staniesz się istotką jak złudą
boś w jedzeniu okropnym marudą
aż w pole zmyka pies z budą
Czas już kończyć wiersz o Sebuli
bośmy wespół Sebuli natruli
lecz nie może o to mieć bóli
żeśmy wierszyk ku przestrodze uknuli
Zalicz zali film o Drakuli
mamusia Lusi'a Sebusia przytuli
cycusia synusia da ci do buli
zanuci chudzince przy całej rodzince
do snu… luli luli
Na dziesiąte urodzinki
dla chudzinki Sebulinki
dziesięć zwrotek z życzeniami
od Tominka, padre, mamy
»Brother & Father« s'ka autorska…………………… T☀ruń - 4 sierpnia '94

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung