Koń na biegunach
Kazimierz G. nie przeczytał jeszcze żadnego wersetu,
dla mnie powierzchnia jednego wiersza wystarczy,
żeby opisać jego życie i kolory, z którymi żyje za pan brat.
Po pierwsze, niech nikt, proszę, nie myśli, że Kazimierz G.
cokolwiek na tym traci, wręcz przeciwnie.
Od sześciu do ośmiu godzin dziennie chodzi w meloniku,
jak najbardziej jest to ozdoba fraka obowiązującego
tam, gdzie obustronnie niezbędnie się kłaniają.
Mogliby tego nie robić, a nawet byłoby to szczere,
choćby jeden drugiego nie traktował jak mistrza.
To i tak każdy mądrzejszy w godzinach szczytu ich
egzystencji - lekkość utrzymywania się na prostej.
Bohater jest świadomy mety i odpoczynku przy barze.
Wieczorem szlafrok, wspomnienia konia na biegunach,
trochę TV, dymek z papierosa, ostatnie wiadomości,
resztki kalkulacji i bez refleksji wdech, wydech, budzik.
dla mnie powierzchnia jednego wiersza wystarczy,
żeby opisać jego życie i kolory, z którymi żyje za pan brat.
Po pierwsze, niech nikt, proszę, nie myśli, że Kazimierz G.
cokolwiek na tym traci, wręcz przeciwnie.
Od sześciu do ośmiu godzin dziennie chodzi w meloniku,
jak najbardziej jest to ozdoba fraka obowiązującego
tam, gdzie obustronnie niezbędnie się kłaniają.
Mogliby tego nie robić, a nawet byłoby to szczere,
choćby jeden drugiego nie traktował jak mistrza.
To i tak każdy mądrzejszy w godzinach szczytu ich
egzystencji - lekkość utrzymywania się na prostej.
Bohater jest świadomy mety i odpoczynku przy barze.
Wieczorem szlafrok, wspomnienia konia na biegunach,
trochę TV, dymek z papierosa, ostatnie wiadomości,
resztki kalkulacji i bez refleksji wdech, wydech, budzik.
Kommentare
Kommentar hinzufügen
