dzieci rozpusty

Autor:  Alehija
5.0/5 | 5


”Po co dziewki uwodził,
nocą domy nachodził,
sen rwąc dzieciątek”

K.I. Gałczyński - „Śmierć Poety”





gwałt na moich ustach.
powolnie mokra substancja
wlewa się do gardła.

wytwarzając słowa
karty lepią się
od czerwonej uryny.

gwałt na moich dłoniach.
powolnie mokra substancja
spływa mi po palcach.

zapisując słowa
ołówek przebija kolejną
zasadę interpunkcji i ortografii.

nasze oddechy -
śmierdzący powiew
codziennych dni.

w sam środek wbijamy
te noże, ostre i lśniące
białe zęby pod osłoną chmur.

pierwszy księżyc jednak
budzi potwora, ubrania
zerwane i przysięgi.

stoimy pośrodku nocy
pijanej, zielonej -
zwiastuje śmierć poezji

ten bełkot zapluty
naszych ust rozchylanych
słonymi palcami.

a przecież jeszcze wczoraj
byliśmy dziećmi,
naiwni i niewinni.

tęsknisz?



 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

wspaniały poemat... pozdrawiam
Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

dobre i mocne
idzie do głowy ;)

brutalne i niedosłownie naturalistyczne
(brutalistyczne?)
obsesyjne likantropijne wampiryczne

kapitalnie zderzony gwałt z pierwszych strof
(właściwie samogwałt twórczy) z dzieciństwem i niewinnością w finale

wszystko pasuje
wszystko współgra


Meine Bewertung: