papierowo | version: 10.12.2013 00:20

Autor: marakuja
5.0/5 | 8


Coraz ciaśniej na spoconych zakrętach supermarketów.
Dziewczyny oglądają cienie swoich nóg na obcasach w zamarzniętych kałużach.
Ksiądz na ambonie wywołuje imiona do nawrócenia, szczęśliwie nieznajomych, nie z naszych ulic.
Jeszcze fotka pod srebrną choinką, z bazarowym stroikiem w plastikowej reklamówce.
Nieleczona świąteczna gorączka grozi ostrymi powikłaniami -
pisze na skrawku gazety etatowy poeta.
Zapala papierosa i czyta o Wigilii dla samotnych.
Odrywa artykuł, nakłada czapkę i wtapia się w pośpiech.
Miętoli w kieszeni papierową prawdę o tłumie.

Poem versions

 
Kommentare


Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  
10.12.2013,  A.L.

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Meine Bewertung

Meine Bewertung:  

Moja ocena

Gorzkie, ale prawdziwe. Pozdrawiam
Meine Bewertung: