dokąd idziesz | version: 5.09.2012 18:40
błąkam się
słonym smakiem karmię powietrze
wyrwałam się z korzeniami
zapiekło
chciałam wyżej ponad mgłę
opadłam bezbarwna
wilgotne oczy już nigdy nie uschną
wrosła we mnie
bezdomność
układam puzzle
wycięte
z dziwnych
nic nie znaczących dróg
niepewność
z intrygą zagląda w oczy
w głębi umysłu czai się strach
ściszyłam myśli
ja
ledwie wyczuwalna
spłoszyłam ciężarówkę
słonym smakiem karmię powietrze
wyrwałam się z korzeniami
zapiekło
chciałam wyżej ponad mgłę
opadłam bezbarwna
wilgotne oczy już nigdy nie uschną
wrosła we mnie
bezdomność
układam puzzle
wycięte
z dziwnych
nic nie znaczących dróg
niepewność
z intrygą zagląda w oczy
w głębi umysłu czai się strach
ściszyłam myśli
ja
ledwie wyczuwalna
spłoszyłam ciężarówkę
Poem versions
- 6.02.2026 21:16
- 6.02.2026 18:10
- 6.02.2026 18:09
- 27.02.2013 08:28
- 5.09.2012 18:40

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Moja ocena
Moja ocenaMeine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung