Dar | version: 3.10.2026 19:38
Jeśli spotkałbym ciebie
Na dnie spojówki
Albo we łzie
Mieszcząc nasze tańczące cienie
Ryzykiem byłby
Plon rozsiany po niebie
Jednak słowa nie wymówię
Powitam jesień w Lizbonie
Rozbroję Moskwę
Imperium moich snów
W pień drzewa oliwnego
Wbiję warkocz nieba gwieździstego
Wykradzionym z sęka
Dania pamiętnego kwiatem za mgłami, kwiatem lotosu, za wrzosami
Kiedy kochaliśmy się
W instrumencie pomiędzy ciosami
Jestem ostoją, mego serca chłód
Zmrozi ocean, którym
Pobiegłszy do ciebie gdyby zamarzł
Gdybym pierwszy mógł
I odczytać pokuty
Gdybym mógł wielki trud, w tajemnicy przed wiosną
Dzień taki radosny, bo płodny, miłosny
Całą Wieczność pracowałem w ogrodzie
Okłamywałem poezję bezlitośnie
Na dnie spojówki
Albo we łzie
Mieszcząc nasze tańczące cienie
Ryzykiem byłby
Plon rozsiany po niebie
Jednak słowa nie wymówię
Powitam jesień w Lizbonie
Rozbroję Moskwę
Imperium moich snów
W pień drzewa oliwnego
Wbiję warkocz nieba gwieździstego
Wykradzionym z sęka
Dania pamiętnego kwiatem za mgłami, kwiatem lotosu, za wrzosami
Kiedy kochaliśmy się
W instrumencie pomiędzy ciosami
Jestem ostoją, mego serca chłód
Zmrozi ocean, którym
Pobiegłszy do ciebie gdyby zamarzł
Gdybym pierwszy mógł
I odczytać pokuty
Gdybym mógł wielki trud, w tajemnicy przed wiosną
Dzień taki radosny, bo płodny, miłosny
Całą Wieczność pracowałem w ogrodzie
Okłamywałem poezję bezlitośnie
Poem versions
- 4.10.2026 07:40
- 3.10.2026 19:48
- 3.10.2026 19:47
- 3.10.2026 19:47
- 3.10.2026 19:40
- 3.10.2026 19:38

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung