Oczajdusze | version: 10.09.2026 14:36
Hej, Łado, Kupało,
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W pośrodku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani nie obejdziesz,
ani nie przeoczysz.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z mroków ziemi,
aniołów byłaś, mów,
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
przyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie.
Kwiatem paproci błyśniesz
albo zalśnisz łzami.
Do zmroku, do nocy
do samego ranku
szukać będą kwiatu paproci.
Aż je mgły otumanią,
aż je księżyc wyzłoci,
aż go znajdą.
Hej,
płyń powodzie wianku.
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W pośrodku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani nie obejdziesz,
ani nie przeoczysz.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z mroków ziemi,
aniołów byłaś, mów,
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
przyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie.
Kwiatem paproci błyśniesz
albo zalśnisz łzami.
Do zmroku, do nocy
do samego ranku
szukać będą kwiatu paproci.
Aż je mgły otumanią,
aż je księżyc wyzłoci,
aż go znajdą.
Hej,
płyń powodzie wianku.
Poem versions

Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung
Meine Bewertung